10.08.2011
Dziś właśnie mija cztery tygodnie od kiedy tir zabił mojego brata, mnie oszczędził. Kierowca tir-a przy ponad 100 km/h i mokrej nawierzchni zaczął gwałtownie hamować. Naczepa obracając się, najpierw zablokowała nam drogę, a po zderzeniu wyrzuciła nas na pobocze. Brat umierał na moich oczach, osierocił sześcioletnią córkę i niespełna rocznego synka. Nie potrafię się cieszyć, że ja żyję.