Jak dawni Polacy drogi dzisiejsze widzą
20.06.2011
Rozliczne po Rzeczpospolitej peregrynacyje odprawując, a takoż i w dalsze zapuszczając się strony od myśli o kondycyjej mizernej dróg naszych wybiegać się nie mogę. Już dawno temu cudzoziemcy, którym przez kraj nasz piękny podróżować przyszło gościńce wyboiste „polskimi drogami” przezwali i ową złą sławą drogi w Polszcze zasłużenie po dziś dzień się cieszą. Od wieków przyczyna główna k’temu jedna i ta sama jest: starunek niedostateczny ze strony urzędów do tego powołanych, co one urzędy zwykle niedostatkiem pieniędzy tłumaczą. Obstrukcyjej tej jednym przeważnie sposobem zaradzić próbowano i nadal się próbuje nowe podatki, taksy i myta na drogami podróżujących nakładając, z czego skutek jak zawsze mizerny, bo accidenta stąd płynące w przepastnym, a wiecznie pustym Skarbie giną. Jakby tego mało jeszcze było, do gościńców naszych pogorszenia wydatnie nowe szaleństwo się przykłada, to jest porzucenie rzek spławnych tudzież dróg żelaznych i wszelkich towarów wielkimi ładownymi wozami po traktach bitych wożenie, co wielce im szkodzi, albowiem za onych wozów przyczyną głębokie koleiny i dziury liczne powstają, z których naprawianiem nadążyć nie sposób. Z tej mody nowej i dalsze złe skutki płyną: kierujący onymi wozami wielkimi woźnice na złamanie karku dzień i noc po dziurawej drodze gnając, kiedy im na koźle ze zmęczenia w trakcie jazdy przysnąć się zdarzy, albo gdy im się w tym pędzie szalonym koło popsowa, nad wozem ładownym zapanować i przed wywróceniem uchronić go nie potrafią, któren wóz samopas pędząc wszystko na swej drodze niszczy i ludzi przypadkowych gościńcem podróżujących, a często i woźnicę samego zabija. Absurdum to tym większe, że szkuty bez zatrudnienia stojące w przystaniach gniją, a drogi żelazne, porzucone i nieużywane łupem złodziejów padają, rządy zaś Rzeczpospolitej kolejne wciąż jeno o dróg nowych budowaniu gadają albo nowe podatki dla nalezienia pieniędzy na ich budowę obmyślają, miast ku sprawdzonym, tańszym a mniej dla ludzi uciążliwym towarów przewożenia sposobom się zwrócić i obywatelów swoich do tego nakłonić przykład z sąsiadów naszych, Czechów i Niemców biorąc, gdzie dróg żelaznych nikt porzucać ni rozbierać nie myśli, a gościńce u nich takie, jakich u nas i za lat pięćdziesiąt nie będzie.